Jakob Böhme, sa vie et son héritage théosophique
Interpréter la place qu’occupe l’homme dans la création, le cosmos ; ses corrélations entre l’ici-bas et le très-haut ont nourri les pensées des premiers hommes. De ces réflexions sont nées différentes cosmogonies, mythologies et religions qui tentent, toutes à leurs façons, de répondre à ces questions. Fort de ces connaissances, liberté est donné à l’homme de croire en l’existence de son âme, de l’immortalité de celle-ci, du bien et du mal…
abonnez-vous pour un accès à tout le catalogue !
En 1575 naquit en Silésie (alors en Prusse orientale, située dans la Pologne actuelle) un homme du nom de Jakob Böhme. De faible constitution, il ne pût travailler dans les champs et s’installa comme cordonnier à Görlitz.


Un « simple » cordonnier qui va poser les bases de la Théosophie et par voie de conséquence celles de la Naturphilosophie, du Romantisme et de l’Idéalisme allemand.
Ce documentaire nous replonge tout d’abord dans le tumulte des guerres de religions de la fin du XVIème siècle. Une période durant laquelle catholiques et protestants s’entretuaient au nom de Jésus-Christ, figure sur laquelle le jeune Jakob Böhme méditait avec ferveur et qui devint dans ses mots « le divin Réparateur ».


Les églises de murs et fenêtres (Mauerkirche) n’aiment pas les libres penseurs.
Dans un second temps, le réalisateur polonais Łukasz Chwałko nous emmène sur les pas et les demeures que Böhme fréquenta : ses lecteurs, amis et soutiens mais aussi ses détracteurs, virulents, qui virent dans les grands axes de sa philosophie de la régénération de l’âme (la Sophia, l’Ungrund et Fiat Lux) de dangereuses menaces pour la stabilité du dogme luthérien alors prévalent.


Inspirateur de Schelling, William Blake, Swedenborg, Louis-Claude de Saint-Martin, Goethe et, plus récemment : Carl-Gustav Jung !
Dans une troisième partie, le film nous emmène à considérer l’influence et héritage de l’œuvre de Jakob Böhme : un phénix incandescent qui, depuis la Prusse irradia successivement Russie, Ukraine, Scandinavie, Royaume-Uni et Europe occidentale.
Comment cet homme « humble » - comme il aimait se décrire – et par quelle inspiration, parvint-il à établir cette notion d' « être total » et percer ce mur qui régnait alors, entre « Nature » et « Esprit » ?
Eléments de réponse dans ce documentaire passionnant de Łukasz Chwałko (film accessible en version polonaise sous-titrée en français).
Extrait de la vidéo
Człowiek nie może przez całe swe życie na tym świecie przedsięwziąć niczego, co byłoby dla niego pożyteczniejsze i konieczniejsze, jak to, że nauczy się poznawać siebie, czym jest, z czego lub z kogo pochodzi, po co został stworzony i jakie są jego zasady. Po co został stworzony i jakie jest jego powołanie. Muzyka Podstawą poznania świata jest zadawanie pytań i szukanie na nie odpowiedzi. Już w starożytności korzystano z różnych dróg prowadzących do tego celu.
Wielkie odkrycia oraz wynalazki epoki renesansu przyszły człowiekowi z pomocą, ale nie zdołały zaspokoić jego chęci posiadania wiedzy. Wielu wybitnych myślicieli, którzy usiłowali poznać i zrozumieć świat, często spotykała niewola, a nawet śmierć. W połowie XVI wieku, w czasach reformacji i kontrreformacji, duża część Europy pogrożona była w konfliktach religijnych, co w przyszłym stuleciu miało doprowadzić do wybuchu Wielkiej Wojny.
Zanim jednak do niej doszło, względna tolerancja religijna w całej Rzeszy Niemieckiej utrzymywana była przez zawarty w 1555 roku pokój Augsburski. Dawał on władcom swobodę w przyjęciu jednego z wyznań, które musiało być respektowane przez poddanych. Było to przyczyną niezadowolenia, sporów i szerzących się konfliktów. Jednak w tym czasie pojawił się człowiek, który nie poddał się wszechobecnej nienawiści, a skupił się na próbie zrozumienia i wyjaśnienia sensu jej istnienia.
Żył on niemal w centrum tych wydarzeń, gdzieś pomiędzy światem germańskim a słowiańskim, w krainie Górnych Łużyc. Jako Bemę urodził się w 1575 roku w miejscowości zwanej Starym Zawidowym. Ponieważ był chłopcem o wątpę i budowie ciała i nie nadawał się na rolnika, rodzice postanowili, że zostanie szefcem. Od najmłodszych lat wyróżnił się wrażliwością i delikatnością.
Pomimo iż był człowiekiem nieśmiałym, charakteryzowała go ciekawość życia. Z przygnębieniem obserwował wszechobecne zło. Dlaczego Bóg stworzył życie pełne bólu i cierpienia? Czyż życie nie mogłoby być zupełnie pozbawione cierpienia i duchowej męki?
Czyż nie mogłoby być przyjemniejsze niż jest obecnie? Skoro Bóg jest przyczyną wszystkich rzeczy oraz ich początkiem, dlaczego Bóg wciąż toleruje sprzeciwiającą się jemu wolę? Dlaczego nie zniszczy całego zła, aby we wszystkim istniało wyłącznie dobro? W 1599 roku już jako szefc przeprowadził się do oddalonego 15 kilometrów z Gorzelca.
Nabył kram szewski, ożenił się z córką miejscowego rzeźnika i zakupił dom w nowej części miasta, która aktualnie leży po stronie Polski, w Gorzelcu. Niektóre fakty z życia Bemego zostały zapisane w kronikach, które znajdują się w archiwum miasta Kerlic. Wówczas Kerlic jako punkt tranzytowy gościło zwolenników różnorodnych ideologii i cieszyło się względną tolerancją religijną. Przyjaznej atmosferze sprzyjała również obecność w mieście interesujących postaci, takich jak burmistrz Bartłomiej Skultetus, który był wszechstronny i otwarty na najróżniejsze idee.
Drugą ciekawą osobistością był pastor w miejscowym kościele Piotra i Pawła, Martin Müller, organizator spotkań dyskusyjnych na tematy wiary skupiające przedstawicieli różnych wyznań. Wtedy sam Bemę zajmował się głównie wyuczonym zawodem, wciąż nie mógł pozbyć się nurytującego go pytania o przyczyny i sens istnienia zła. Pomoc przyszła niespodziewanie. Pewnego ranka 1600 roku miało miejsce wydarzenie, które okazało się przełomowe dla 25-letniego rzemieślnika.
W ciągu jednego kwadransa ujrzałem i poznałem więcej, aniżeli mógłbym się nauczyć, przebywając przez długie lata na uniwersytecie, co napełniło mnie podziwem i za co zacząłem wychwalać Boga. Bemęko poruszył bardzo prosty fakt. Cynowe naczynia pod wpływem promieniowania nie są w stanie zrozumieć się z ludźmi. Bemęko poruszył bardzo prosty fakt.
Cynowe naczynia pod wpływem promieni słonecznych rozmieniło się blaskiem, a następnie wracało do poprzedniego stanu. Ta z pozoru prosta obserwacja jaśniącego i następnie ciemniejącego naczynia nabrała cech doświadczenia mistycznego. Pozwoliła uzyskać odpowiedź na pytanie o źródło oraz sens istnienia zła. Ciemność jest największą wrogością światła, a jest przecież przyczyną tego, że światło stało się jawne.
Albowiem gdyby nie było cierpienia, nie ujawniłaby się też radość. Trwające zaledwie kilka sekund doświadczenie otworzyło przed nim drzwi poznania, co na stałe odmieniło jego życie. Młody szewc stał się mistykiem. Wiadomo, że w przypadku mistyków nigdy nie wiemy, czy mamy do czynienia z może jakimiś zaburzeniami psychicznymi, jak chcą sądzić psychiatrzy, czy z jakimś niespodziewanym poszerzeniem granic ludzkiego umysłu, jak chcą tego niektórzy psychoanalitycy, czy może wręcz z boską inspiracją lub anielską inspiracją.
Otóż w moim rozumieniu mistyka lokuje się jako jeden z członów szeroko pojętej ezoteryki, czy okultyzmu, czyli tej całej dziedziny poznawczej, która dotyczy spraw już nieznanych pewnym ludziom, czy jeszcze nieznanych innym ludziom. Otóż należy ją usytuować między gnozą i magią. Gnostyk jest zainteresowany przede wszystkim poznaniem bóstwa. Ma więc pewien swoisty dystans do bóstwa i większą swobodę działania.
Mistyk natomiast, żeby go skontrastować z gnostykiem, jest, jeśli tak można powiedzieć, ofiarą, mówię metaforycznie, miłości Bożej. Pragnie kochać Boga, kocha Boga, jest kochany przez Boga